Troszkę żartu…

Skoro blog o turystyce to nie może zabraknąć tu także turystycznych żartów, oto parę z nich znalezionych w necie 🙂

Facet zgubił się w czasie wycieczki w Egipcie. Błąkał się biedaczysko dni parę po pustyni, aż w końcu wycieńczony i spragniony do granic możliwości natknął się na autokar z wycieczką z Polski. Doczołgał się do nich i błagalnie wyjęczał:
– To cud, że was spotkałem, inaczej niechybnie bym ducha wyzionął. Macie coś do picia?
Na co turyści uśmiechając się szeroko:
– Nie, Piciu jest wporzo gość.

Dwie blondynki przyjechały nad morze. Jedna próbuje morskiej wody i mówi:
– Strasznie słona… ohyda… Druga przynosi cukier i słodzi, próbuje:
– Ech… nadal słona…
A druga mówi:
– Głupia! Nie wymieszałaś!

Turyści pytają się bacy:
– Baco, gdzie jest Giewont?
– Widzicie tom pirsom górkę?
– Tak
– To nie jest Giewont. A widzicie drugom?
– Tak
– To tys nie jest Giewont. A widzicie trzecią?
– Nie.
– To jest właśnie Giewont.

Miłego dnia 🙂 🙂